Pilsko (1557m n.p.m.), to drugi pod względem wysokości masyw górski w Beskidzie Żywieckim, zaraz po Królowej Beskidu, Babiej Górze.
Nie jest tak wybitnym, osamotnionym i rozpoznawalnym szczytem jak Babia Góra, ale wędrując po okolicznych szlakach często nam towarzyszy gdzieś tam daleko, daleko, zamglony i niewyraźny. Czasami gdzieś tam mignie hen, na horyzoncie i aż trudno go wypatrzeć.
Pilsko z Głównego Szlaku Beskidzkiego w stronę Rysianki

Pilsko z Rysianki, w tle Babia Góra
Pilsko schowane ze skałami, ledwo widoczne z Grzesia, Tatry Zachodnie.
Pilsko z Ornaku, gdzieś po zejściu ze Starorobociańskiego, w ostatnich błyskach zachodzącego słońca. A do schroniska na Hali Ornak jeszcze kawał drogi. 2005 rok.
Pilsko z Tatr Zachodnich jesienią 2005 roku, okolice Krzesanicy

Pilsko z Hali Malarka
Pilsko ze stoków Romanki i Hali Pawlusiej
Przejrzałem zdjęcia na których widnieje Pilsko robione z Rohaczy, z
Wielkiego Chocza, z Babiej Góry, ale tam to już w ogóle ledwo go widać. Pogoda i widoczność nie zawsze nam w górach służy, a Babia Góra zwykle stanowi wdzięczniejszy motyw fotografii.













Beskid Żywiecki jest mi całkiem bliski, bo często odwiedzałam tamtejsze rejony i o ile wspominam go bardzo miło, o tyle na Babią nie chciałabym już nigdy wrócić. Wejście na nią kosztowało mnie zbyt wiele. O tyle dużo, że znalezienie się na szczycie nie było nawet w stanie tego zrekompensować.
No, ale masz już Babią Górę zaliczoną i odfajkowaną, więc już nie musisz się tam znowu pchać
Na szczęście jest jeszcze tyle innych miejsc, do większości z nich nawet nie zdążymy dobiec …
Kiedyś w drodze na Pilsko o mało co nie zamarzłem. Zrobiło się ciemno, opadła mgła schronisko nie wiadomo gdzie….grozzza….a było to w maju….
W górach nigdy nic nie wiadomo. Jak z kobietami, chciałoby się dodać.
Ogólnie to mam prawie zawsze szczęście do dobrej pogody. I oby tylko tak dalej!
ok
you are in my links
bye
see you soon
cecyl
Spamer, spamer… :]
jaki świat byłby piękny bez spamu
Pozwoliłem mu na to, aby samemu zobaczyć, jak skuteczne jest takie spamowanie blogów. Zobaczymy jakie eksperyment przyniesie rezultaty
Ja kiedyś z żoną wszedlem na Babia Górę (po raz kolejny i nie ostatni) i na szczycie okazało się że muszę zejsć boso… ale dało się!! Czyli nie jest tak zle jak pisze “joanjanus”
hehe, super! boso, ale w ostrogach jak to się mówi
Przynajmniej Pilsko popamiętasz i nigdy nie zapomnisz 