Mitróweczka błotna, to grzyb, który robi niesamowite wrażenie. Wyobraźcie sobie, że idziecie przez las, a tu raptem pod nogami rozciąga się kobierzec malutkich, aż świecących na słońcu, żółtopomarańczowych główek na cieniutkich, białych trzonkach. Pierwsza myśl, to jakby spotkanie z przybyszami z innej galaktyki, tak to “coś” jest niepodobne do niczego oglądanego na co dzień.
Oczywiście muszą to być grzyby, no bo jeśli nie grzyby to co?
Mitróweczka błotna rośnie w silnie wilgotnych siedliskach, takich jak użytek ekologiczny Młaki Nad Pogorią I, w Dąbrowie Górniczej (tym samym gdzie spotkać można rosiczkę).
Z uwagi na zmniejszającą się liczbę obszarów wilgotnych, grzyb ten ujęty jest na czerwonej liście grzybów zagrożonych w Polsce.
Wysokość grzybów to jakieś 2-4cm.
Mitróweczka błotna duża i taka całkiem malutka.










Piękne. Jedyne w swoim rodzaju!
Ślicznotki dały mi się przyłapać w lipcu w Karkonoszach, ależ się ucieszyłam z takiego miłego spotkania!
Pod Łabskim Szczytem pewnie?
Nie dziwię się tej radości, przecież to bombowe stworki. W sam raz do oprawy jakiejś baśni dla grzecznych dzieci.
Tak, to było przy zejściu z Łabskiego Szczytu, a drugi raz potem jeszcze przy zejściu z Samotni
Grzybki mnie zawsze i wciąż zadziwiają, np. to, że te mitróweczkowe “najmniejsze maluszki” są taki ślicznymi miniatureczkami dorosłych grzybków - i malusienieczki trzoneczek mają, i malusienieczki kapelusik, tyle tylko, że muszę dojrzeć, żeby wykształcić zarodniki, ale prześlicznie wyglądają takie grzybkowe noworodki