Jakie potwory grasują w naszych lasach?

Nie raz zastanawiałem się, co takiego rozjeżdża nasze beskidzkie lasy. Jak to się dzieje, że był las, a w 3 miesiące później już są same wykroty i rozorany teren aż po horyzont.

Aż wreszcie, podczas spaceru na Malinowską Skałę zobaczyłem TO. I nie wiem, co to jest. Nie umiem TEGO nazwać. Ani ciągnik, ani traktor, po prostu jakiś ogromny POTWÓR.

ciągnik,  karczowanie lasów

I taka oto maszyna, takimi kołami:
ciągnik,  karczowanie lasów

robi drogi leśne szerokie na dziesięć metrów, gęstą siatką oplatające całe pasma górskie, w tym wypadku Beskid Śląski.

wycinka lasów

Kilkaset metrów dalej, spotkaliśmy inną maszynerię.

ciągnik, traktor, co to jest?

Łańcuchy na kołach i stan opony wskazywały, że przejechała już nie jedną drogą, a raczej nie jeden las. I to wszystko w walce z takim maleńkim kornikiem drukarzem ?

łańcuchy na kołach

Podobne tematy:, , , ,

Czytaj tutaj podobne relacje i zdjęcia:

  • Snowpark Biały Krzyż
  • Smog nad Wisłą
  • Wycieczka narciarska Biały Krzyż - Juliany
  • Zimowy poranek w Beskidach
  • Maniak przyczepy kempingowej
  • Uduś się wypoczywając w Szczyrku
  • Lodospad w Dolinie Białej Wisełki
  • Zostaw swój e-mail, a będę na bieżąco wysyłał Tobie nowe wpisy bloga.

    W każdej chwili możesz zrezygnować. Dowiedz się więcej.

    Spodobał Ci się ten wpis? Podziel się nim z innymi:
    facebook blip twitter Wykop to

    14 » odpowiedzi dla wpisu “Jakie potwory grasują w naszych lasach?”


    1. 1 ew 12.12.2009 o godzinie 5:10 am

      Przykre, ale konieczne, tylko szybka wycinka i wymiana drzewostanu, na właściwy (wielogatunkowy), może jeszcze uratować Beskidy:
      http://ecodzien.pl/2009/07/26/drzewiej-o-drzewie/

      Mastectomia też drastyczna, a nikt nie ma wątpliwości, że ratuje życie.

    2. 2 grzybowisko 12.12.2009 o godzinie 9:24 am

      Rzeczywiście, wygląda to PRZERAŻAJĄCO!
      O co tu chodzi - bo mi to wygląda na ODLESIANIE Beskidów?
      Takiej “gospodarki” w lesie nie widziałam u siebie, jeszcze …..

    3. 3 prawie leśnik 12.12.2009 o godzinie 6:29 pm

      “Potwory” haha dobre….
      Na trzech pierwszych fotografiach jest Harvester - specjalistyczna maszyna do ścinki drzew w lesie, na czwartym zdjęciu jest Forwarder równie wyspecjalizowany ciągnik leśny, który w odróżnieniu do Harvestera nie ścina ale tylko przewozi(tj. prowadzi zrwykę nasiębierną - żurawiem ładuje drewno “na siebie”) surowiec na dane miejsce. Łańcuchy na kołach to nieodzowny element do jazdy w warunkach ograniczonej przyczepności - śnieg błoto itp. niezależnie od środka transportu - motocykl auto Forwarder itp. Wydajne maszyny do pozyskania drewna to już obecnie standard w nowoczesnej zrównoważonej gospodarce leśnej w całej Europie, tego typu sprzętu u nas w Polsce jest o wiele za mało…
      “odlesianie Beskidów” tak zgadzam się z takim stwierdzeniem, obecna klęska przyrodnicza (katastrofalny rozpad niedostosowanych do siedliska świerkowych drzewostanów) jaka dotknęła tutejsze lasy zmusza leśników to jak najszybszego wycinania i wywożenia poza las ogromnych ilości drewna, które może stanowić dalszą bazę pokarmową dla kolejnych milionów korników. W całej Polsce kiedy tylko pojawia się potrzeba szybkiego uprzątnięcia drzewostanu Harvestery Forwardery czy Skiddery są stosowane, tak było np. w Przedborzu czy w Puszczy Piskiej ale tam czynnikiem destrukcyjnym był nie kornik ale huraganowy wiatr.

      Wracając do samego bloga to bardzo mi się podoba i jest ciekawie pisany.
      Pozdrowienia!

    4. 4 Jacek Krywult 13.12.2009 o godzinie 12:03 pm

      Witaj Leśniku!
      Fajnie, że nam przybliżyłeś temat wymiany lasów na nowe i rozszyfrowałeś te Harvestery i Forwardery. Do tej pory widywałem tylko ogromne koleiny, a same maszyny udało mi się wypatrzeć pierwszy raz. Widać, że jest ich u nas w górach nie wiele.

      Dla tych, co nie znają tematu, to w całych prawie Beskidach zina się świerki gdzie się tylko da. Jeżeli ich się nie zatnie, to zrobi to kornik. Ekolodzy chcą jak najszybciej na to miejsce posadzić nowy las adekwatny do środowiska w jakim mają rosnąć, a więc wytrzymały i zbliżony do naturalnego.

      Ciekawe jest pytanie, czy bez tych zabiegów, pozostawione samemu sobie, zniszczone przez korniki środowisko, za kilkanaście/kilkadziesiąt lat nie odrodziłoby się samo.

      Puki co, mamy piękne, rozległe widoki i trzeba choć to wykorzystać i z tego się cieszyć.

    5. 5 grzybowisko 13.12.2009 o godzinie 12:25 pm

      Co do zagrożenia beskidzkich lasów kornikiem drukarzem sięgnęłabym do książki “Drugie życie drzewa”, co autorzy piszą na temat zagroźeń kornikiem, chociaż fakt faktem, że monokultura czy to sosny, czy świerka niesie za sobą określone problemy.

      Natomiast gdy czytam o potrzebie szybkiego uprzątnięcia drzewostanu, np. wiatrołomów to mam wrażenie, że piszący te słowa nie bierze pod uwagę roli drewna (”martwego” drewna, podkreślam to celowo, bo drewno z definicji jest martwe) dla bioróżnorodności.

    6. 6 Jacek Krywult 13.12.2009 o godzinie 12:46 pm

      No i właśnie to leżące drewno mnie zastanawia. Czy nie lepiej aby ono jednak w tym lesie zostało tak jak jest? Mam na myśli drewno z zarażonych świerkowych lasów.

      BO NIE MAM WĄTPLIWOŚCI, że na pewno powinno pozostać tam drewno ze zniszczonych bukowych lasów (wiatrołomy), które jest niestety cięte na kawałki i wywożone przez leśników!!! Z jednej strony mówi się o zmianie drzewostanu, bioróżnorodności, z drugiej pozbawianie lasu z jego najcenniejszej dla różnorodności przyrody postaci drzewa - umarłego, leżącego pnia.

      Co do “Drugiego życia drzewa”, nie udało mi się kupić tej książki. Obserwuje ten temat na Allegro, ale od pół roku nie trafiło do mnie żadne powiadomienie o jej sprzedaży. Czy rzeczywiście jest dobra i wartą ją mieć?

    7. 7 grzybowisko 13.12.2009 o godzinie 2:12 pm

      Książka jest bardzo dobra! Na pewno warto ją mieć, pytanie, jak zdobyć w sytuacji gdy nakład się wyczerpał … Mnie się udało cudem :-)

      Na bukowych złomach może wyrosnąć soplówka i wiele, wiele innych pięknych, ciekawych, rzadkich grzybów, takie drewno to prawdziwy skarb dla przyrody! :-)

    8. 8 prawie leśnik 13.12.2009 o godzinie 8:08 pm

      Witam Was ponownie!

      Spieszę wyjaśnić, że najbardziej zagrożonym na szkody od wiatru w naszym kraju (pomijając kwestie miejsca gdzie rośnie, które może być bardziej lub mniej narażone na niszczycielskie działanie wiatru) jest oczywiście sosna zwyczajna ze względu na swe rozpowszechnienie i biologię - płytkie korzenie na ubogich siedliskach itp. Buk rzadko ulega wykrotom i nie występuje zbyt wiele gatunków owadów, które prowadzą do deprecjacji drewna bukowego, w porównaniu do sosny czy świerka tych gatunków jest bardzo mało.
      Wracając do kwestii martwego drewna - oczywiście jest ono bardzo pożyteczne w lesie ale niestety nie zawsze można sobie pozwolić na pozostawienie zamarłego drewna a już na pewno na pozostawienie całej ilości martwego drewna - tak dzieje się tylko w rezerwatach przyrody gdzie nie ingerujemy w życie drzew. Dlaczego nie pozostawia się niekiedy martwego drewna? - Niestety krótkowzroczność niektórych osób sprawia, że lepiej ich zdaniem sprzedać to co się jeszcze da niż pozostawić do ponownego wykorzystania w lesie. Są zalecenia w Zasadach Hodowli Lasu, że należy pozostawić pewną ilość starodrzewia, drzewa ekologiczne(często martwe) oraz tam gdzie można martwe drewno.
      Co do sprawy sukcesji naturalnej to odnowienie naturalne, które ma dla sukcesji zasadnicze znaczenie jest bardzo pozytywnym zjawiskiem w lesie. Ale skoro w drzewostanie jest praktycznie tylko świerk tą skąd mają się pojawić w odnowieniu inne gatunki zwiększające bioróżnorodność? Tu z pomocą spieszy leśnik wykorzystując zręcznie odnowienie naturalne i sztuczne przyśpiesza proces odbudowy drzewostanu zmieniając min. jego skład gatunkowy na na bardziej różnorodny. Ten nieszczęsny świerk nigdy nie zniknie z beskidzkich lasów bo jest zbyt dochodowym gatunkiem, ale na całkiem zasobnych siedliskach jest miejsce i powinno być zdecydowanie więcej bardziej wymagających od świerka gatunków takich jak np. jodła czy buk itp. Przyznam się z ubolewaniem, że książki “Drugie życia drzewa” nie znam i zapewne jest w niej wiele bardzo cennych uwag i rad ale moi drodzy nie należy budować swoich tez wyłącznie w oparciu o tylko jedną (prawdopodobnie bardzo wartościową) publikację.

      PS. Wbrew średniej pogodzie udało się zrobić przez weekend kilka kilometrów po szlakach Beskidu Żywieckiego i muszę Wam powiedzieć, że z każdym opadem śniegu robi się coraz bardziej uroczo i ładnie i błoto zamarzło, na H.Lipowskiej białego puchu jest już nie tak mało ale wyciągi jeszcze nie pracują. Zapraszam wszystkich do wizyty w Beskidach.

      Pozdrowienia!

    9. 9 Jacek Krywult 14.12.2009 o godzinie 11:49 pm

      Świerk chyba nie zniknie i z innego powodu. Znam pojęcie “świerk istebiański”. Z tego co rozumuję, to jest jakaś rodzima, odmiana świerka, która rosła tutaj od zawsze i tutaj jest jej naturalne środowisko.

      Byłem dokładnie rok temu, o tej samej porze na Hali Lipowskiej i domyślam się o czym mówisz :) Mam ochotę wybrać się tam, ale z moim nartami śladowymi poprzecierać trochę szlaków. Może do soboty już się będzie dało? Zobaczymy. Dziękuję za zaproszenie w Beskidy i sam się pod nim podpisuję obiema rękami. Mam nadzieję, że całym swoim blogiem, to właśnie wyrażam. Osobiście bliżej mam w Beskid Śląski, choć wcale nie twierdzę, że to lepiej niż w inny. Pozdrawiam i dzięki za cenne wskazówki z poziomu nie turysty przyrodnika, ale leśnika przyrodnika.

      Grzybowisko: A jeśli chodzi o soplówkę, to jeszcze jej nie dopadłem :/ Ale pracuję nad tym ;)

    10. 10 operator harvestera 22.12.2009 o godzinie 11:16 pm

      Maszynka wydajna, ale tylko na klęski żywiołowe (głównie wiatrołomy) dzięki temu można ją jakoś utrzymać bo jest cholernie droga ponad 1mln,- na pielęgnowaniu drzewostanu nie zarobi :/
      W lipcu jak powiało w okolicach Lubina nie narzekamy na nudę. Wszystko leży, zjechały maszyny z całego kraju. Istny MEXYK Zapraszam na przejażdżkę Valmetem :)

    11. 11 Jacek Krywult 22.12.2009 o godzinie 11:32 pm

      Witaj! No ja myślę, że takimi Valmet’ami, to byś z kolegami cały las przez noc “wypielęgnował” ;-)
      A gdzie te czasy kiedy biedny konik ściągał z gór pojedyncze kłody. Teraz widać przemysł wkroczył już w leśne ostępy.

      Zawsze się zastanawiałem, jak to możliwe, że taka maszyna-harvester sobie radzi na drogach (a raczej bezdrożach), o takim stopniu nachylenia! Czasem chodzę drogami nachylonymi tak, jakby tylko wariat mógł to wymyśleć, a tam widzę ślady kół!!! Nie boisz się przekoziołkować?!! Widać, nie skoro proponujesz przejażdżkę ;) Pozdrawiam.

    12. 12 operator harvestera 24.12.2009 o godzinie 1:57 am

      Harvester posiada stabilizację kabiny i żurawia (są osadzone razem na obrotowym “gnieździe” w przypadku Valmeta). Można je przechylić w każdą stronę dzięki czemu pracuje się w jednej wygodnej płaszczyźnie niezależnie od pochyłości.

      Jednak trzeba uważać na nierównym terenie bo można przewrócić maszynę. Najlepiej wtedy poruszać się “z górki” i “pod górkę”. Także naładowany forwarder powinien unikać przechyłów na boki…

    13. 13 grzybowisko 25.12.2009 o godzinie 9:22 am

      Do wypowiedzi Prawie Leśnika, dziś dopiero, bo w najkrótsze dni roku, w przedświątecznym zabieganiu nie miałam zbyt wiele czasu.

      Do cytatu Prawie Leśnika:
      „Wracając do kwestii martwego drewna - oczywiście jest ono bardzo pożyteczne w lesie, ale niestety nie zawsze można sobie pozwolić na pozostawienie zamarłego drewna a już na pewno na pozostawienie całej ilości martwego drewna - tak dzieje się tylko w rezerwatach przyrody gdzie nie ingerujemy w życie drzew. Dlaczego nie pozostawia się niekiedy martwego drewna? - Niestety krótkowzroczność niektórych osób sprawia, że lepiej ich zdaniem sprzedać to co się jeszcze da niż pozostawić do ponownego wykorzystania w lesie. Są zalecenia w Zasadach Hodowli Lasu, że należy pozostawić pewną ilość starodrzewia, drzewa ekologiczne(często martwe) oraz tam gdzie można martwe drewno.”

      Kilka stwierdzeń niekoniecznie wzajemnie zgodnych pojawia się w Twojej wypowiedzi: o pożytecznym dla lasu martwym drewnie, o krótkowzroczności niektórych osób wybierających dobro materialne niż dobro przyrody, o zaleceniach pozostawiania martwego drewna. Widać wyraźnie, ze zalecenia sobie, a życie sobie i wszystko tak naprawdę zależy od ludzi, którzy mniej lub bardziej krótkowzrocznie podejdą do zagadnienia pozostawienia martwego drewna w lasach. I wyżej ocenią korzyści dla przyrody wynikające z pozostawienia martwego drewna niż korzyści materialne ze sprzedaży tegoż martwego drewna.

      Martwe drewno to dom dla grzybów saprotroficznych, śluzowców, owadów, ptaków. Ilość organizmów, które mogą bytować na żywym drzewie i martwym drewnie wzrasta ogromnie na korzyść martwego drewna. Wędrowałam kiedyś granicą nadleśnictw i wyraźnie dała się odczuć różnica w gospodarowaniu w tych nadleśnictwach – w jednym z tych nadleśnictw często spotykałam pewnego saprotrofa, w drugim nie było go nawet na lekarstwo, brakowało podłoża – martwych gałęzi pewnego gatunku krzewu, który jest żywicielem tego saprotrofa. Świadczyć to może bardzo wyraźnie, jak bardzo człowiek ma wpływ na różnorodność gatunkową grzybów saprotroficznych – usuwając podłoże do rozwoju saprotofów – uschnięte konary, gałęzie, pnie – ma ogromny wpływ na ubożenie różnorodności gatunkowej. Problem ten jest dostrzegany, są zalecenia tworzenia tzw. ostoi ksylobiontów, tj. miejsc, w których pozostawione martwe drewno może stanowić podłoże dla rozwoju ogromnej liczby gatunków najróżniejszych organizmów, od grzybów, śluzowców i roślin poczynając, na owadach i ptakach kończąc ….. Życzyć by sobie należało, by te zalecenia nie pozostawały jedynie „pobożnymi życzeniami”, a były rzeczywiście realizowane z pełnym zrozumieniem dla roli martwego drewna dla przyrody, której częścią, a nie Panem i Władcą jesteśmy my, ludzie …

      Do cytatu:
      „Przyznam się z ubolewaniem, że książki “Drugie życia drzewa” nie znam i zapewne jest w niej wiele bardzo cennych uwag i rad ale moi drodzy nie należy budować swoich tez wyłącznie w oparciu o tylko jedną (prawdopodobnie bardzo wartościową) publikację.”

      Książka „Drugie życie drzewa” w istocie JEST niezmiernie wartościowa, a ja swoje tezy buduję również w oparciu o zasady tworzenia obszarów Natura 2000 …., ale proszę podaj inne publikacje, tytuł, autora, przeczytam …..

      Do cytatu:
      „Wbrew średniej pogodzie udało się zrobić przez weekend kilka kilometrów po szlakach Beskidu Żywieckiego i muszę Wam powiedzieć, że z każdym opadem śniegu robi się coraz bardziej uroczo i ładnie i błoto zamarzło, na H.Lipowskiej białego puchu jest już nie tak mało ale wyciągi jeszcze nie pracują.”

      Cóż, śnieg przykrywa wiele, ukrywa wiele, ale gdy stopnieje, znów wyjdą na jaw „autostrady” wyjeżdzone kołami i gąsienicami Harvesterów i im podobnych machin.

      Do Prawie Leśnika i Operatora Harvestera:
      A jak się ma „pielęgnowanie” lasów Harvesterami w kontekście dbałości o delikatną ściółkę leśną, o pojemność wodną tej ściółki, o to, by nie dopuszczać do odlesiania stoków, a w konsekwencji do lawin błotnych w przypadku silnych opadów ….. To wszystko nie wydaje się takie proste, jak ujęcie w dłonie “sterów” Harvestera i huzia na góry ….. :-(

    14. 14 Jacek Krywult 25.12.2009 o godzinie 11:16 pm

      wystarczy spojrzeć na 3 zdjęcie od góry i od razu narzuca się pytanie, czy ta droga musi być aż taka szeroka? Przecież to nie drogi, ale swoiste błotne autostrady szerokie na 10 metrów są pozostawiane po takim wylesianiu. O ściółce oczywiście nie ma co mówić. Jest tylko błoto. Pełno błota, wprost całe morza błota.
      W Beskidzie Śląskim rośnie rzadka w Polsce i będąca pod ochrona paproć podrzeń żebrowiec. Także i ona ginie masowo podczas wylesiania w tych morzach błota.

    Skomentuj tutaj wpis - wyraź teraz swoją opinię

    Zapraszam do wyrażenia swojej opinii i pozostawienia komentarza. Komentarze wulgarne, agresywne, spam, itp. zostaną wykasowane. Komentarze z linkami w treści pojawią się po zatwierdzeniu.