Często i dużo chodzę, gdzie mnie oczy poniosą. Poza drogami i szlakami turystycznymi. Na przełaj przez pola i lasy. Znikającymi ścieżkami pośród leśnych i górskich ostępów. Czasami spotykam fajne rzeczy, do których chciałbym w przyszłości wrócić. Uroczy potok, kaskadę, powalony pień, grotę, ogromny stary dąb, Jak? Hmmmm. Nie zawsze jest to łatwe. Czasem podczas długiej przechadzki tyle razy zmieniam kierunek marszu, że sam już dokładnie nie wiem.
Testowanie telefonu i GPS nuvifone G60. Beskid Śląski.
Kucając sobie w potoczku jak na zdjęciu powyżej, odkryłem fajną funkcję zapamiętywania w danych EXIF zdjęcia, koordynat GPS. Owszem, w moim turystycznym odbiorniku Garmin Vista HCx, także można bez problemów zapamiętać pozycję dowolnego punktu i go nazwać. Ale po 3 latach eksploatacji urządzenia, czy pamiętamy co znaczyła jakaś na szybko wymyślona, skrótowa nazwa? A tak patrzysz na zdjęcie w albumie i wszystko widzisz. Klikasz i już wiesz w którą stronę świata trzeba iść.
A czyż nie urocze miejsce udało mi się znaleźć?

Mała kaskada, na zapomnianym potoczku.

Spacer taką leśną ścieżką, z dala od cywilizacji, to prawdziwa przyjemność.
Fionie, też się podoba w Beskidzie Śląskim.










Wesołych Świąt!
Też mi się podoba taka opcja! Współrzędne w danych EXIF - dla mnie rewelacja! Nadam mężowi ten temat, bo “on jest u nas od spraw technicznych”
Grzybowa Pani, powtórzę co Jackowi na Facebooku pisałem:
jeśli dysponujecie śladem GPS z Waszej grzybowej włóczęgi, w łatwy i wygodny sposób nadaje się zdjęciom współrzędne geograficzne programem Geosetter.
Warty obejrzenia!
To ten temat, Szymonie, też “nadam” mężowi
No to teraz już każdy grzybek będzie miał nie tylko opis, ale także i współrzędne
Bo nie od dziś wiadomo, że pomocnikiem każdego grzybiarza, obok atlasu jest … GPS. Nie chciałbym Ciebie podpuszczać, ale dobrze byłoby znaleźć przez Święta jakiś grzybek, poza tym w kapuście
U mnie za oknem pada od rana. Ale … idę, najwyżej się rozpuszczę, ale już dłużej nie wytrzymam. Pozdrawiam!
To prawda, to już trzecie Święta, kiedy marzę o grzybkach nie tylko tych z kapusty i uszek do barszczu …
Mam pewne “tajemne plany”, a dotyczą one pierwszego poświątecznego, ale jeszcze wolnego dnia ….
A Ty wychodzisz już dziś, zazdroszczę
Na pewno się nie rozpuścisz się, nie, a jak mimo deszczu uchwycisz jakąś śliczność, pokażesz?
Miłego spaceru w rytm deszczowych kropelek
no i jak tam “tajemne plany” grzybiarza? Ja grzybów całą masę widziałem, choć pospolitych i co tylko się dało uwieczniłem na fotografiach. Jak tylko się nimi ogarnę, to postaram się pochwalić.
Rzec mogę, że sporą obfitość grzybków znalazłam, choć nie wszystkie, które sobie wymarzyłam, ale np. ilość gwiazdoszy znaleziona w pewnym miejscu powaliła mnie na kolana i bardzo ucieszyła!
Natomiast pewne czerwone zimowo-wczesnowiosenne ślicznotki rosnące w podmokłych miejscach wciąż gdzieś na mnie czekają, tylko ja wciąż nie trafiam we właściwe miejsce …., ale kiedyś w końcu je dorwę
Czekam na Twoje grzybki
Gwiazdosz to cudeńko!
pozazdrościć spostrzegawczości.
Moje grzybki leżą sobie grzecznie na dysku, przekraczając moje możliwości identyfikacji.
Poguglałem sobie za tymi ‘Waszymi’ gwiazdoszami… Pierwszy raz widzę takiego cudaka :], a przecież tak często w lesie… Może u nas nie występują? W każdym razie rzeczywiście cudeńko, będę się rozglądał… ;]
Pewnie to jest tak jak z pewnymi roślinami, które “u Was występują”. Ile ja się najeździłem,nałaziłem i naszukałem mikołajka nadmorskiego, wiciokrzewu pomorskiego. A to podobno typowe dla wybrzeża rośliny.
Szymon, z mojego skromnego (bardzo) doświadczenia wynika, że do znalezienia gwiazdosza trzeba mieć przeraźliwie wielkie szczęście - albo dostać dokładne namiary na miejsce. I to wcale nie dlatego, że one są tak rzadkie. Maskują się perfekcyjnie, spryciarze.