Widzieliście kiedyś na filmie, biegającego amerykańca bez słuchawek w uszach i bez nieodłącznego iPod’a? Media wykreowały pewien stereotyp, który rozpowszechnił się z siłą huraganu i znajduje coraz to nowszych naśladowców.
Postanowiłem sprawdzić, jak otrzymany ostatnio specjalnie do testów telefon-GPS Garmina G60 sprawuje się i podczas takiej formy aktywnego spędzania wolnego czasu. Były góry, były narty, był śnieg i deszcz, to mu jeszcze przysolimy trochę maratonu.

Nie byłoby biegania bez stopera, choćby takiego jak powyżej. Mierzy czas całościowy i czas jednego okrążenia.
Po drodze można sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie, przecież mamy czas, robimy to dla przyjemności, nikt nas nie goni. No to pstryk!
No i oczywiście z wylansowanymi w filmach, nieodłącznymi słuchaweczkami w uszach. Muzyka do rytmu czasem pomaga, ale po dłuższej chwili wyłączam tą aparaturę, bo jednak nie ma to jak szum drzew i lasu. Natura!












Ciekawe kto się bardziej zmęczył. Nuvifone czy Ty? Pewnie On, przecież biegać w takiej temperaturze, bez ubrania.. Nie zimno mu było?
Jak zabrałam swojego nad morze, to juz piszczał, że mu zimno. Zeby cokolwiek na nim zrobić musiałam zdejmować rękawiczki, a to przy piętnastostopniowym mrozie nie było wskazane..
Pozdrawiam radośnie
No pewnie ja! Ale mi to wcale nie przeszkadza
Zimno nie było mu nigdy. Leżał w kieszeni na piersi, a para ze mnie buchała
Najzimniej miał nad jeziorem, -13, zimny wiatr, ale sprzęt wytrzymał. I człowiek też. Zdjęcia robiłem przez rękawiczki. Tylko psa zostawiłem w domu, bo spod grzejnika ciężko ją wygonić
Wiadomo, kobiety lubią ciepło
pozdrawiam.