Urządzenie nazwałem szumnie “stacją pogody” właściwie dla żartu, bo żadnej stacji meteo to ono nie przypomina. Jest to zwykły termometr wewnętrzny, z dołączonym na kabelku drugim termometrem zewnętrznym.
No i ten kupiony w Lidlu za 14.90zł termometr miał okazję wykazać się ostatnio niezłymi odczytami. Minus 19,3 stopni Celsjusza. Nieźle. Mróz aż skrzypiał za oknami. Świetne dźwięki i zgrzytania wydawały przy każdym wbiciu w śnieg narciarskie kije. Prawdziwa muzyka narciarza śladowego. Kto jeszcze nie zakosztował, to czas spróbować.
A to co mi się podoba, to amatorska stacja pogody z prawdziwego zdarzenia, jaka jak WH1080 lub podobna. Trzeba ją dodać, do listy zabawek do kupienia.
Podobne tematy:pogoda, przyroda









No i w tym momencie przypomniał mi się kawał:


czym się różni mężczyzna od chłopca?? ceną zabawek
He he mam nadzieję Jacku że się nie obrazisz
Pozdrawiam i miłego prognozowania pogody życzę a wyniki proszę mi na maila wysyłać
eeee, taaammmm. co sobie będziemy żałować
Raz się żyje. Mam jeszcze czas na zastanowienie się, aż się śnieg na dachu roztopi.
Na maila to nie wiem czy będę wysyłał ;-P ale pewnie na stronę od razu wrzucał. A prognozy jak to prognozy. I tak nigdy się nie sprawdzają. Dzisiaj miała być dupów, a jest żyleta. Pozdrawiam