No i niespodziewanie przyszło mi jechać do Kielc. Wyruszyłem w charakterze „obstawy” brata, który dopiero co zrobił prawo jazdy i udawał się w swoją pierwszą długą podróż. Szło mu całkiem dobrze, „kangurków” nie było za dużo, a wyprzedzenie pierwszego traktora podsumowaliśmy głośnym wiwatem
Przed Kroczycami majaczą na horyzoncie Góra Zborów i Zamek Morsko. Cóż, wiosna idzie, pewnikiem szybko w te strony trzeba zajrzeć. Jura Krakowsko-Częstochowska, to tak piękna kraina, że nie było chyba roku, abym tutaj nie przyjechał.
W drodze do Kielc przejeżdżaliśmy przez miejscowość Nagłowice, z której wywodzi się Mikołaj Rej z Nagłowic.
Oryginalny drewniany dworek uległ spaleniu, a w nowo wybudowanym urządzono izbę pamięci, poświęconą polskiemu poecie.
Chęciny to pochodzący z XIII wieku zamek, należący kiedyś do najpotężniejszych w Polsce. Królowie przechowywali tutaj skarbiec koronny i co ważniejszych jeńców, a odbywające się zjazdy rycerskie dały początek polskim sejmom. Kazimierz Wielki przeznaczył Chęciny na siedzibę wdów królewskich.
Moja podróż po Ziemi Kieleckiej kończy się. Wysiadam z auta, aby jeszcze coś na szybko zjeść i ruszam w stronę kamieniołomu i góry Zelejowej. Pada deszcz. Z trudem omijam liczne kałuże. Na otwartym polu wiatr zacina prawie poziomo i próbuje zepchnąć mnie z drogi. Odpuszczam. Cóż, czasami po prostu trzeba odpuścić, zawrócić i zostawić sobie coś na przyszłość.
Jeszcze tylko ostatnie, pamiątkowe zdjęcie na zamek i bezpieczny powrót do Gliwic.
Niedaleko Jaskini Raj i Chęcin znajduję się Czerwona Góra i słynny kamieniołom „Zygmuntówka”.
W roku 1643 na Placu Zamkowym w Warszawie, na wykonanej tutaj kolumnie ustawiono pomnik króla Zygmunta III Wazy.
Wydobywane tutaj „marmury”, są to właściwie permskie zlepieńce połączone spoiwem o czerwonym zabarwieniu powstałe pod koniec ery paleozoicznej jako morski osad tworzący się u stóp wietrzejących Góry Świętokrzyskich. Wyglądają przepięknie dopiero po przeszlifowaniu.
Pięknie można zaobserwować system korzeniowy niektórych roślin i drzew, oraz … pęknięty świder!
Udostępniona do zwiedzania Jaskinia Raj, obok Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie należy w Polsce do tych najpiękniejszych i najbardziej znanych. Co ciekawe, obie odkryte w latach sześćdziesiątych XX wieku są potwierdzeniem tego, że białych plam na mapie naszego Świata jest jeszcze wiele. Czekają one na swoich kolejnych odkrywców. Może to będziesz Ty!?
Jaskinia Raj należy do największych atrakcji turystycznych rejonu Kielc i Gór Świętokrzyskich. Bogactwo jej polega na ogromnej różnorodności nacieków skalnych wytworzonych przez zjawiska krasowe. Naprawdę jest tutaj co oglądać. I to o jej pięknie decyduje nie ilość i rozmiar nacieków, ale ich nie powtarzalna uroda.
W jaskini obowiązuje całkowity zakaz robienia zdjęć. Pewnie ci od zabezpieczania przyrody boją się, że światła lamp błyskowych pobudzą z zimowego snu zamieszkujące tutaj nietoperze lub światło wywoła rozwój jakiś obcych jaskini glonów. Więc nawet i ja, zwykle niezmiernie krnąbrny w tym zakresie, pozostawiłem aparat wyłączony.
Nietoperz Nocek Wielki, największy nietoperz w Polsce, śpiąc wprowadza się w stan hibernacji, temperatura jego ciała spada wtedy do kilku stopni. Wybudzając go powodujemy, że traci dużo potrzebnej mu energii. Prawda, że cudownie się nazywa: Nocek Wielki?! W jaskini mieszka także kilka innych gatunków tych interesujących ssaków.
Czy skały są twarde jak „skała”, czy mięciutkie jak ciasto? Będąc w rezerwacie przyrody nieożywionej Ślichowice można samemu zwątpić w to, co całe życie uznawaliśmy za pewnik.
Światowej sławy odsłonięcie fałdowania skał, ilustrowane w każdym podręczniku geologii znajduje się w Rezerwacie Skalnym im. Jana Czarnockiego na Ślichowicach w dzielnicy Kielc.
Dotarłem tam nieprawdopodobnie dziurawą drogą od strony stacji kolejowej Kielce Czarnów, zamiast wygodnym asfaltem od strony osiedla Ślichowice. Trochę siąpiło, ale jak zobaczyłem wnętrze tej dziury w ziemi to z wrażenia przestałem na takie szczegóły zwracać uwagę.
Dawny kamieniołom na dnie wypełniała woda, a na jednej ścianie ukazywała się odkrywka i bardzo interesujące formy tektoniczne.
Każdy słyszał o ruchach skorupy ziemskiej, o fałdowaniu skał osadowych osiadłych płasko na dnie morza. Ale te fałdowania przeważnie kojarzą się nam z drobnymi wygięciami, krzywiznami. A tu proszę! Lita skała pogięta i pofałdowana jak ciasto na makowiec! Wystrzeliwuje pionowo w górę i przewala się na drugą stronę! Doprawdy ogromne to musiały być ciśnienia i naprężenia, że uplastyczniły zdawałoby się twarde i kruche dewońskie wapienie i łupki.
Pewnego dnia zrozumiałem, że ten Polak Sienkiewicz znał odopowiedź – ku pokrzepieniu serc. To dotyczy każdego z nas. Po to właśnie piszemy. - W. Faulkner 1957
Wspaniały pisarz, szlachetny. Opisujący życie w całej rozciągłości. - Lew Tołstoj 1895
Oblęgorek to pałacyk i majątek ziemski, dar Narodu Polskiego na progu XX wieku dla Henryka Sienkiewicza. Miał tutaj siedzieć i pisać, tworzyć nowe arcydzieła na miarę Quo vadis ,czy Trylogii.
No niestety nic wielkiego w Oblęgorku już nie stworzył, ale możemy do dzisiaj podziwiać piękny pałac i ogród.
Henryk Sienkiewicz wspominał: „Oblęgorek oczarował mnie zupełnie …”
Kto tam był to wie, że należy zostawić samochód na parkingu, a potem iść długą aleją. No i tak szedłem. Wiatr starał się zepchnąć mnie z drogi, a zacinające w oczy strugi deszczu zniechęcić do zobaczenia przybytku autora ukochanego Potopu.
Najnowsze komentarze